Pewnie dla ludzi, którzy startowali już w tradycyjnym biegu na orientację za granicą czy nawet w dobrze zorganizowanych zawodach w Polsce – nie będzie to nic nowego. Chciałbym się podzielić moim wrażeniami i moim podejściem sportowym do profesjonalnych zawodów w Portugali…Mapka orientacyjna

Za namową Bartka Mazana zapisałem się na wszystkie wydarzenia w kategorii M21B. Dodam, że poza kategorią OPEN była to najsłabsza kategoria! Ludzie w wieku poniżej 20 lat są przydzielani automatycznie do kategorii wiekowych M/W 10 dla dziesięciolatków, M/W12 dla dwunastolatków itd. z tym, że jak ktoś chce startować w kategorii ze starszymi: może bez problemu. Dla ludzi od 20 do 35 są kategorie 21B, 21A,21E(elita), 21SE (super elita: liczy się ranking światowy). Dalej są M/W 35 dla ludzi do czterdziestu lat, M/W 40 itd. z tym, że starsi mogą zawsze startować z młodszymi (ale nie niżej jak M/W20) czyli nawet osoby po siedemdziesiątce mogą biegać w M21A,  jeżeli mają takie życzenie.

 

I etap: Dunas de Mira, long 7 km, 14 PK

1long1

 

Niestety nie opublikowali jeszcze wszystkich map,  jakość zdjęcia jest słaba, ale coś tam widać… Mechanizm startu polega na tym, że każdy ma przydzieloną minutę, o której stawia się na starcie. W pierwszej bramce organizatorzy sprawdzają nasze dane, odhaczają sobie na listach, po minucie przesuwamy się do miejsca gdzie pobieramy piktogramy na osobnych kartach. Następnie znowu po minucie przemieszczamy się do miejsca z mapami, które chwytamy dopiero na sygnał startu. Sam trójkąt na mapie jest zaznaczony na końcu taśmy pomocniczej. Czyli od momentu złapania mapy należy biec do końca taśmy i tam dopiero się orientować, w którym kierunku biec. Generalnie każda minuta startowa składa się ze wszystkich kategorii: (M/W10, M/W12, M/W14, M/W16, M/W18, M/W20, M/W21SE, M/W21E, M/W21A, M/W21B, M/W35, M/W40, M/W45, ….M/W 85 plus ze cztery kategorie Open). Każda z tych kategori ma inną mapę i nie wiadomo kto biegnie do którego z PK. Oczywiście przy pierwszym starcie nie wiedziałem o tym trójkącie i stałem przy taśmach aż ktoś mi powiedział gdzie jestem… Przy każdym punkcie należy sprawdzić jego numer: czy jest zgodny z piktogramem:

PK

 

Fota ładnie oddaje istotę :) Może nie jest najszybsza ale na małej karteczce z drugiej bramki startowej sprawdza dziewczę numer czy jest zgodny z numerem punktu, oczywiście niektórzy poza numerem znają piktogramy i wiedzą, że PK powinien stać na północnym krańcu polanki! Jakbym przejrzał miliony zdjęć organizatora, to trafiłbym na pewno na jakieś zdjęcie, gdzie stoję nie przy swoim PK i myślę gdzie ja właściwie jestem!!! Generalnie, jak mi się numer zgadzał to wtedy pozostawał po mnie tylko kurz!!!

W pierwszym etapie straciłem tylko ze dwie minuty na starcie, nie wiedząc o co chodzi z tym trójkątem i przy PK nr.8 bo znalazłem nie swój PK i dwie minuty krążyłem… Nastawiony byłem na 18 PK, a było ich tylko 14, więc miałem dużo sił na końcówce. Zająłem siódme miejsce i w głowie zrodziła  mi się nadzieja na walkę o TOP-10 :) Wyniki

Z technicznych problemów – dużo czasu traciłem na odczytaniu numerów PK , a kompas płytkowy Silvy okazał się naprawdę powolny, dlatego zakupiłem na miejscu alla koszulkę z chwytakiem na rękę (jak to dziewczę na zdjęciu powyżej) i zmieniłem kompas na kciukowy…

m3m4

 

Nocny Sprint Praia de Mira, sprint 3 km, 18 PK

2night sprint

 

 

Ten etap rozgrywany był w miasteczku nad Oceanem Atlantyckim :) . Piękne uliczki były przepełnione biegaczami – wszędzie! Minutę przede mną startowała Aleksandra W. w kategorii W20. Jak się potem okazało, na tym sprincie mapy W20 i M21B były identyczne. Dzienny etap Oli nie wypadł najlepiej i wiedziałem, że jak się gdzieś pomyli na trasie, to mam szansę ją dogonić i razem przebiec parę PK… Niestety to ja się myliłem już od 2 PK. Nie widziałem schodów na mapie, plątałem się, kręciłem, szukałem ratunku… po prostu dramat. Jedynie przelot z 4 do 5 PK miałem dobry i bardzo szybki, bo złamałem zasady i przeskoczyłem przez zakazany murek… Odrabiałem straty.

Z Olą spotkaliśmy się w najmniej komfortowym miejscu. Przeciskaliśmy się przez wąski przesmyk między domami i to z przeciwnych stron – niestety wpadliśmy tam w jednej chwili, lepiej by było gdyby jedno z nas się wycofało, gdyż mijanka w środku była naprawdę ciasna! Ola straciła parę sekund, a ja zamiast realizować mój plan sprawdziłem, gdzie właściwie biegnie i wyleciałem sam z mapy. Odnalazłem się i szybko podbiłem 14,15,16,17 i znowu jakiś dramat. Biegnę  na 18, nie widzę go, dopiero ludzie mi wskazują, że stoję obok PK :) Podbijam go i wkurzony na tą sytuację stoję sobie w kolejce, a tu jakaś Japonka mówi mi  ”You must finish…” no tak, biegnę zatem na metę :) A kolejka, w której się ustawiłem podbiła już metę i czekała na sczytanie wyników…

night 4

Masa błędów… rezygnuję więc z kompasu kciukowego i trzymania mapy w lewej ręce. Wracam do starych i sprawdzonych, może nie najszybszych, ale sprawdzonych technik. Międzynarodowe zawody nie mogą być dla mnie polem do zmiany odruchów!!!  Wynik nie jest taki dramatyczny. Na szczęście nie był wliczany do głównej klasyfikacji… Dodam, że Ola pobiegła szybciej od Bartka Mazana u siebie w W20 i sklasyfikowana na 12 pozycji. Bartek natomiast w mojej kategorii na miejscu trzecim! W pamięci pozostaną mi na długo te ciasne uliczki i niesamowity klimat!!!

night1night 3

 

II etap Dunas de Mira, middle distance 4,6 km, 19 PK

midle2

 

Tym razem Bartek biegnie dwie minuty po mnie! Spotykamy się na 4 PK. Biegnę z nim na „kleszcza” do 13 PK.  A 14 i 15 łapię sam, niestety mam problem z 16… nie przekroczyłem ewidentnej przecinki i kompletnie się pogubiłem. Głupi błąd, wyszło zmęczenie fizyczne spowodowane szybkim biegiem z Bartkiem… Tracę 4 minuty i kończę etap na 11 miejscu… Po dwóch etapach jestem na 9 miejscu. Walka o TOP-10 trwa.

 

Invacare PreO – Open Class, czyli Trial 0

pre O

 

W tej dyscyplinie chodzi o to by z odległości oszacować, które PK w terenie są dobre i podbić je za pomocą perforatora przy stanowisku decyzyjnym:

pre1

 

pre3pre4

 

Możliwych jest do zdobycia 20 punktów. W przypadku remisu decyduje wynik ze stanowiska czasowego. Jak dla mnie, jest to najbardziej towarzyski element tej dyscypliny:) Podczas całych zawodów zakazane są jakiekolwiek rozmowy, oczywiście poza stanowiskiem czasowym, gdzie trzeba udzielić odpowiedzi :)

pre 2

 

Fajna zabawa. Jak się okazało od 5 do 16 PK nie zrobiłem błędu. Zdobyłem 11 punktów, nie mam czego się wstydzić, bo 56 miejsce na takiej imprezie to niczego sobie :) Wyniki

Nie rozpisuję się, a pewnie nie do końca też wiem, gdzie zrobiłem błędy:) A pewny byłem może ze trzech odpowiedzi!

Etap III – Dunas de Vagos WRE long distance, 7km, 17 PK

3long3

 

Przepiękna mapa, pełna zielonego koloru. Napiszę od razu, że kolor zielony to prawdziwa masakra: mega chaszcze, tego dnia, jak i następnego. Nie opłacało się w zielone wchodzić…

chasz1chaszcz2

 

Na zdjęciach powyżej widać granicę biało-zieloną na mapie :)

Cały etap był bez dróg, które i tak były nie do biegania (całe w piasku, jak nad morzem). Azymuty wychodziły mi słabo. Do tego często spotykałem nie moje punkty-  nawet w moich okolicach… Całe masy błędów, a ciało od krzaków obolałe! Etap ukończyłem na 15 miejscu. Po trzech etapach spadam na miejsce 11. Myślałem, że to mój najgorszy start. Starałem się szybko o nim zapomnieć. Fatalnie rozpocząłem, straciłem dwie minuty przy 2 PK i chciałem za wszelką cenę tę stratę odrobić, wszędzie tam gdzie nie miałem konkretnego planu jak napierać: traciłem znowu… Kolor zielony był naprawdę straszny, nie można było utrzymać w nim jakiegokolwiek kierunku.

Etap IV Dunas de Vados, long distance 7 km, 17 PK

4long4

 

Ostatni etap. Fatalny początek. Już z 2 PK pomyliłem kierunek i zamiast na wchód biegłem na północ… Potem bardzo długa przeprawa przez „zielone” . Grzebałem się do momentu, aż usłyszałem, jak ktoś podbija PK (ten charakterystyczny „pyk”) wydawało mi się, że słyszę go ze wschodu, potem sprawdziłem zachód, a po paru minutach przeczesał ktoś coś na północ i znowu usłyszałem te „pyk”. Co ja w tych krzakach robiłem, albo czego nie robiłem… Koszula porwana, spodnie w ciapki, rany na plecach, wszędzie… a co śmieszniejsze – wyleźć z tego punktu do drogi też nie umiałem :) Potem 12 minut szukałem 4PK, i okazało się, że za wcześnie opuściłem piaszczystą przecinkę.

10409127_896825043691256_5698527113851155377_n10981201_896827840357643_6902691914852165660_n

Nie miałem szczęścia, bo nikt z ludzi nie szukał tego samego PK co ja :) Za to ja, widziałem trzy punkty i byłem drogowskazem! Przelot z 4 do 5 miałem chyba najszybszy w życiu…6,7,8 elegancko nawigacyjnie, ale siły fizyczne się kończyły. Już nie biegałem jak gazela, to był trucht rozpaczy. Zabiła mnie całkiem przecinka na 9 PK, którą przebiegłem bez sensu całą do asfaltu… Wylądowałem przy 10 PK, cofnąłem się do 9 i znowu wróciłem po 10,11 elegancko, 12 znowu przeplatana z 13 czyli najpierw byłem przy 13 potem cofnąłem się po 12.

fot1

Do końca nie zrobiłem już błędu i ani sekundy lepiej nie umiałem, piasek wykończył mnie całkowicie. Mogę jeszcze ponarzekać, że zdrowie nie najlepsze (kaszel, katar, gorączka i takie tam…), lekki kac po oficjalnym bankiecie itd. Nie zmieni jednak to faktu, że o 23 minuty etap ten biegłem za długo! O dziwo nie jestem ostatni: 22 miejsce i całość ukończyłem na 13 miejscu!

Bartek Mazan zwyciężył w mojej kategorii, ogromne gratulacje z mojej strony i wyrazy podziękowań za wszelką pomoc :) Zdjęcia z moim motywatorem:

m1m2

 

Imprezę uważam za udaną! Przetarłem międzynarodowe ślady w biegu na orientację. Teraz będzie już tylko lepiej!